Świadczenie usług w chmurze obliczeniowej, szczególnie w modelu SaaS, w ostatnich latach stało się niezwykle popularne. Nic dziwnego, skoro taki model pozwala z jednej strony ograniczyć koszty przedsiębiorcom, którzy pragną wejść na rynek usług elektronicznych, a z drugiej jest wygodny dla użytkowników, którzy mogą mieć dostęp do chmury z dowolnego miejsca na świecie. Mimo tych zalet, chmura obliczeniowa może stać się narzędziem do naruszenia praw autorskich i to nie tylko w kraju, ale także zagranicą. W takim przypadku twórca, który będzie chciał uzyskać rekompensatę za naruszenie swoich praw, będzie musiał najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: przed sądem jakiego państwa należy wytoczyć powództwo?

SPRAWDŹ REGULAMIN SERWISU, Z KTÓREGO KORZYSTASZ LUB UMOWĘ

Zanim wyruszy się krętymi prawniczymi ścieżkami na poszukiwanie właściwej jurysdykcji, warto najpierw przeczytać regulamin serwisu, który naruszył nasze prawa autorskie czy umowę jaką zawarliśmy (np. o przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu, który został umieszczony w chmurze). Dlaczego? Zgodnie z unijnym rozporządzeniem Bruksela I bis, strony mogą w umowie dokonać wyboru sądu właściwego do rozpatrzenia sprawy, jeżeli przepisy prawa nie zastrzegają rozpoznania danej kategorii spraw przez sąd danego państwa z wyłączeniem innych państw (jurysdykcja wyłączna). W związku z tym, jeżeli w regulaminie serwisu lub w umowie wskazano sąd właściwy danego państwa, to ten sąd w tym państwie powinien rozpatrzyć sprawę.

Przykład

W Regulaminie usługi Spotify w punkcie 6.1 znajduje się tabela, z której wynika, który sąd jest właściwy w zależności od tego, w jakim państwie użytkownik ma miejsce zamieszkania. W przypadku użytkowników polskich będzie to sąd w Szwecji.

 

CO W PRZYPADKU, KIEDY REGULAMIN LUB UMOWA NIE OKREŚLAJĄ JURYSDYKCJI?

W takim przypadku nie pozostaje nam nic innego jak wkroczyć na kręte prawnicze ścieżki. Najpierw należy zapoznać się z jurysdykcją ogólną. Według unijnego rozporządzenia Bruksela I bis, decydującym czynnikiem jest miejsce zamieszkania pozwanego. Oznacza to, że jeżeli pozwany na stałe zamieszkuje w Polsce, to wówczas pozew należy kierować do sądu polskiego. Jeżeli pozwanym jest osoba prawna, a nie fizyczna, to miejscem jej zamieszkania jest:

  • miejsce ich statutowej siedziby,
  • miejsce siedziby głównego organu zarządzającego lub
  • miejsce siedziby głównego przedsiębiorstwa (jest to miejsce, w którym zawiera się najważniejsze dla danego podmiotu transakcje).

To nie koniec, ponieważ w prawie mamy do czynienia również z jurysdykcją szczególną. Jeżeli dana kategoria spraw jest objęta tą jurysdykcją, powód ma wybór – może wytoczyć powództwo przed sąd właściwy ze względu na miejsce zamieszkania pozwanego albo przed sąd, na który wskazuje jurysdykcja szczególna.

JURYSDYKCJA SZCZEGÓLNA W PRZYPADKU NARUSZENIA PRAW AUTORSKICH W CHMURZE OBLICZENIOWEJ

Naruszenie praw autorskich, np. umieszczenie utworu cudzego autorstwa w chmurze i udostępnienie go nieograniczonej liczbie osób bez zgody autora, stanowi czyn niedozwolony. Zgodnie z rozporządzeniem Bruksela I bis, w przypadku czynu niedozwolonego powództwo wytacza się przed sąd miejsca, w którym doszło lub mogło dojść do zdarzenia wywołującego szkodę.

W przypadku naruszeń praw autorskich w chmurze obliczeniowej możemy mieć do czynienia z następującą sytuacją:

Użytkownik, który naruszył prawo autorskie, mógł udostępnić utwór w chmurze za pomocą swojego komputera w państwie A. Sam utwór będzie przechowywany na serwerach dostawcy usługi chmurowej w państwie B. Z kolei w państwie C, D i E trzy osoby mogą wyszukać w przeglądarce ten udostępniony nielegalnie utwór.

Do sądu, którego państwa mamy wnieść w takiej sytuacji pozew? Opcji (na szczęście) jest wiele.

W przypadku działań w Internecie (więc także w chmurze) miejscem, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę, będzie najczęściej miejsce, w którym dana osoba wprowadziła plik do sieci. Odnosząc się do przedstawionej wyżej sytuacji, właściwe będzie państwo A. Problem jednak polega na tym, że w większości przypadków miejscem, z którego pozwany wgrał plik do Internetu, będzie państwo jego miejsca zamieszkania. Jurysdykcja ogólna będzie się więc pokrywać ze szczególną.

DLACZEGO JEST TO PROBLEMATYCZNE?

Prawda jest taka, że proces najłatwiej i często najtaniej jest wytoczyć w państwie, w którym to twórca (czyli powód) ma miejsce zamieszkania. Z drugiej strony to miejsce zamieszkania pozwanego ma największe znaczenie w ustalaniu jurysdykcji. Jeżeli twórca (powód) ma miejsce zamieszkania w Polsce, a naruszyciel jego praw autorskich (pozwany) mieszka na stałe w Niemczech, to dochodzenie swoich praw przed sądem niemieckim będzie trudniejsze niż przed sądem polskim. Wynika to chociażby z tak prozaicznego zjawiska jak bariera językowa i konieczność poszukiwania pełnomocnika w obcym państwie.

CZY JEST JAKIEŚ INNE ROZWIĄZANIE?

Przed takim pytaniem stanęło Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie Pez Hejduk przeciwko EnergieAgentur. O co chodziło? Spółka EnergieAgentur udostępniła zdjęcia, należące do Pez Hejduk, do przeglądania oraz pobierania ze swojej strony internetowej bez zgody ich autorki. Pez Hejduk wniosła pozew przeciwko do sądu w Wiedniu. Spółka EnergieAgentur swoją siedzibę miała w Niemczech i udostępniła fotografie na stronie z niemiecką domeną. Wprowadzenie zdjęć na stronę internetową nastąpiło również w Niemczech. TSUE stanął przed następującym pytaniem, czy w tej sprawie powództwo można wytoczyć w innym państwie niż to, w którym pozwana ma siedzibę lub niż państwo, do którego skierowana jest treść strony internetowej?

Okazało się, że… tak! Trybunał stwierdził, że nie ma znaczenia, do jakiego państwa jest kierowana treść strony internetowej. Znaczenie ma to, czy strona internetowa dostępna jest w państwie, w którym powód wytoczył powództwo. Taka interpretacja daje twórcom dużą elastyczność jurysdykcyjną i pozwala wnosić powództwo przed sądy różnych państw członkowskich, często także przed sąd swojego miejsca zamieszkania.

CZY ISTNIEJE TUTAJ JAKIŚ HACZYK?

Niestety tak. Trybunał zaznaczył, że wybrany przez twórcę sąd jest właściwy jedynie w zakresie szkody, która została wyrządzona na terenie państwa członkowskiego, w którym ten sąd się znajduje. Jeżeli twórca będzie chciał dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych, problemem stanie się uzyskania odszkodowania, kt1óre pokryje całość szkód, wyrządzonych działaniem naruszyciela. W końcu w dobie powszechnej globalizacji dostęp do np. nielegalnie udostępnionego utworu mogą mieć obywatele różnych państw. Czy można jakoś zaradzić temu problemowi? Na gruncie prawa polskiego rozwiązaniem może być żądanie zapłaty odszkodowania w wysokości podwójnej opłaty licencyjnej na podstawie przepisów prawa autorskiego, zamiast żądanie naprawienia szkody na zasadach ogólnych.

* * *

Jak widać, dochodzenie swoich praw w przypadku naruszeń prawa autorskiego w chmurze obliczeniowej może sprawiać problemy, jeżeli miejsce zamieszkania twórcy nie będzie się pokrywać z miejscem zamieszkania pozwanego czy miejscem, w którym podjął nielegalne działania. Jednak dzięki takim wyrokom jak ten w sprawie Pez Hejduk, twórcy mogą liczyć na to, że łatwiej będzie im chronić się przed naruszeniami w Internecie, a zatem także w chmurze obliczeniowej.

 

[1] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Bruksela I bis).

[2] Regulamin usługi Spotify, https://www.spotify.com/pl/legal/end-user-agreement/#6-problemy-i-spory.

[3] M. Świerczyński, Rozdział 4 Jurysdykcja krajowa a prawo właściwe w internecie [w:] P. Podrecki (red.), Prawo Internetu, Warszawa 2007.

[4] Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 22 stycznia 2015 r., C-441/13, Pez Hejduk przeciwko EnergieAgentur.NRW GmbH.


IMG_9463-Edit-box2

Agnieszka Fortuna

Aplikantka radcowska

AGNIESZKA FORTUNA
APLIKANTKA RADCOWSKA

Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej na kierunku prawo. Doświadczenie zdobywała pracując w lubelskich kancelariach prawnych. Uczestniczka i współorganizatorka wielu konferencji naukowych. Jej zainteresowania oscylują wokół prawa autorskiego oraz prawa znaków towarowych.